
Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole
A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie
I choć przygasł świąteczny gwar
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
Wbrew tak zwanej ironii losu
Te słowa pochodzą z być może najpiękniejszej polskiej współczesnej pastorałki - Kolędy dla nieobecnych. Nietypowej, bo przecież polskie kolędy kojarzą nam się z podniosłym , radosnym nastrojem i wielowiekową tradycją. Ten zaś utwór nie dość, że refleksyjny w nastroju, to powstał nieledwie trzy dekady temu. Piosenka ta skłania do pewnych refleksji nad upływem czasu. Po pierwsze, uświadamia, że Święta Bożego Narodzenia nie tylko chwile radości, ale także moment, w którym odejście osoby kochanej, bliskiej staje się dla rodziny, przyjaciół, współpracowników w sposób szczególny odczuwalne. Także dla nas, obecnych tutaj w Sali Nowodworskiej przy Anny 12. Nasze myśli biegną także do tych, którzy nie mogą być dziś z nami z przyczyn zdrowotnych. Druga refleksja dotyczy tego, że tradycja to nie tylko to, co jest nam przekazane od wcześniejszych pokoleń, ale także to co sami przekazujemy naszym następcom. Polskie kolędy powstawały przez setki lat w różnych okresach historycznych, najstarszy zachowany tekst pochodzi z XIV wieku. Nasze czasy też zostawią po sobie pieśni, do których wracać będą w okresie Bożego Narodzenia nasi rodacy za setki lat.
Warto pokusić się tez o refleksję, że zwyczaje, takie jak ten, wspólnego śpiewania kolęd czyni z nas, ludzi wychowanych w polskiej tradycji, wspólnotę kulturową. Wspólnotę, której członkowie rozpoznają się bezbłędnie w historycznej czasoprzestrzeni. Wszak nie mamy wątpliwości, że ktoś, kto ze wzruszeniem w ten czas bożonarodzeniowy ze wzruszeniem zaśpiewa „Bóg się rodzi”, to jeden z nas. Jeden z tych, których ukształtowała polska kultura wywodząca się z tradycji chrześcijańskiej, która została zaadoptowana na tej ziemi i której tutejszy lud dodał swoje oryginalne, lokalne rysy. Takie jak ów zwyczaj wspólnego kolędowania i dzielenia się chlebem. Łączą one nas wszystkich, zarówno tych wierzących w Boga, jak i tych niepodzielających tej wiary, ale wszak dzielących te same wartości i dziedzictwo kulturowe.
No więc, także i my członkowie wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, w tym gronie w większości, chodź nie wyłącznie, jego medycznej części, spotykamy się, aby kontynuować wielowiekową tradycję wspólnego śpiewania i dzielenia chlebem, któremu nadajemy szczególne, emocjonalne, wręcz mistyczne, znaczenie. Dzielimy się także szczerymi, z głębi serca płynącymi emocjami. Dzielimy się wiarą, także w to, że pielęgnowanie takich spotkań lokalnych wspólnot dzielących te same wartości ma sens, bo ich suma czyni z nas społeczeństwo zakorzenione mocno, niewzruszenie w swojej tradycji i fundamentalnych, wartościach, które dzielimy mimo różnic, które w dużej zbiorowości są czymś naturalnym. Łączy nas nadzieja, że mimo trudności i przeszkód, które są integralną częścią naszego życia, poradzimy sobie a sprawy pójdą w dobrym kierunku. Zarówno jako wspólnota Uniwersytecka, jak i kraj, nasza wspólna ojczyzna. Dzielimy się miłością, miłością do ludzi, do tradycji, do tego pięknego miejsca, jakim jest Uniwersytet Jagielloński. Jedna z najdłużej trwających w Polsce instytucji. Jak długo będzie Polska, będzie też Uniwersytet Jagielloński.
Chciałem wykorzystać ten przywilej zabrania głosu w tej szczególnej chwili, aby Państwu serdecznie podziękować. Dziękuję wszystkim pracownikom – naukowcom, dydaktykom i administracji - Collegium Medicum za cały rok wytężonej pracy, która czyni z nas najlepszą w Polsce uczelnię medyczną, z wizją i ogromnymi ambicjami na przyszłość, będącą jednocześnie integralną częścią Alma Mater Cracoviensis. Dziękuję władzom UJ i jego pracownikom, w szczególności jego Rektorowi Piotrowi Jedynakowi, za lojalną, harmonijną współpracę, nacechowaną zaufaniem i dostrzeganiem dobra wspólnego. Dziękuję wszystkim gościom reprezentującym różne krakowskie instytucje, które przyczyniają się do tego, że możemy pełnić swoją misję, dla Krakowa, dla Małopolski, dla całego naszego kraju.
Życzę Państwu wszystkiego dobrego na okres Świąt i Nowe Roku. Niech żadna troska nie zakłóci Wam tego szczególnego czasu. Zapewne gorące życzenia wielu z nas kierują się do Pana Rektora Tadeusza Cichockiego i Księdza Prałata Tadeusza Panusia składających nam życzenia rok temu podczas naszego Świątecznego spotkania. Jesteśmy dziś myślami także z nimi i ich rodzinami.
Zaczęliśmy od kolędy i na niej też chciałem zakończyć cytując prośbę z pieśni z 1792 roku śpiewanej w rytmie poloneza, prośbę pod którą niezależnie od naszego światopoglądu, jestem głęboko przekonany, każdy z nas gotów jest wznieść:
Podnieś rękę, Boże Dziecię!
Błogosław Ojczyznę miłą,
W dobrych radach, w dobrym bycie
Wspieraj jej siłę swą siłą.
Dom nasz i majętność całą,
I wszystkie wioski z miastami!
A Słowo Ciałem się stało
i mieszkało między nami.